2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Tajemna historia Moskwy

Tajemna historia Moskwy - Ekaterina Sedia "Tajemna historia Moskwy" przypomina kostki domina.Gdy spojrzy się na nie wprost pasują do siebie idealnie.Jednak po chwili,kiedy zmieni się kąt patrzenia, obraz znika i rozpada się na drobne elementy, po czym ulatnia się w pyle obserwacji. Książka jest pewnego rodzaju mitologią dla słowa i świata nierzeczywistego.Historia porusza serce- młoda kobieta traci siostrę, kiedy ta zamienia się w kawkę, czarnego ptaka o krwistym spojrzeniu, wybielonym dopiero w podziemiu.W poszukiwaniach pomaga dziewczynie policjant, apatyczny i niepewny swej siły człowiek, by nie rzec- tchórz.Do grupy dołącza również Fiodor, którego lękiem jest brak samoakceptacji, chęć przyłączenia do większej społeczności, próba zaistnienia.Wszyscy bohaterowie odkrywają w sobie coś ważnego i starają się pogodzić z tym faktem.Z pewnością nie są na tyle 'wyraźni', aby czytelnik zapisał ich w swoim sercu, jednak honorują pewną pamięć. A co z wykreowanym światem pani Ekateriny?No właśnie, co z nim...Ktoś doszukałby się schematu, powielania. Inny ktosiek rzekłby o znudzeniu i wielkim nagromadzeniu postaci, wręcz niemożliwych do spamiętania.A ja- trzeci ktosiek- powiem ,że "Tajemna historia Moskwy" jest unikatowa. Zawiera w sobie opowieści o świecie , w którym każdy chciałby się znaleźć.Jest on pewnym miejscem rozgrzeszenia i azylem.Spokojem w tym nieustannie kotłującym się świecie.Ta 'inność' w codzienności mami i kusi wszystkich, nawet historycznych wodzów i dawno zapomniane bóstwa. "To już było! U Gaimana, Łukjanienki"- odzywa się czwarty ktosiek.Phi.A czego nie było?Najważniejszą rzeczą jest przedstawić coś w innym świetle.W blasku, który otoczy i zamroczy;). To właśnie uczyniła Ekaterina. Dopełnieniem jest właśnie okładka i ekspresyjność języka.Równoważą się na szali.Czystość i biel okładki kontrastuję z poruszanymi problemami w książce.Rubinowe oczy i smolista czerń ptaków zawiadamia, że nic nie jest prawdziwe.A język jest ubarwieniem.Dzięki niemu książka nabiera kolorów. Ekaterina Sedia w swojej książce "Tajemna historia Moskwy" w zachwycający sposób przedstawia świat baśni i imaginacji.Ułożyła misterną mozaikę przeplataną kunsztownym językiem i magicznymi stworzeniami przebranymi w ludzi. Mikroklimat...głęboki, wciągający człowieka na samo dno, tam gdzie powinien szukać rozgrzeszenia i w żadnym razie nie bazując na powierzchowności. Talent to dość liche słowo opisujące Ekaterinę i jej twórczość.Jestem mile oczarowana, może trochę rozmarzona...Chciałabym czytać tylko takie książki- posiadające ciężar magicznych doświadczeń. Żałuję jednego- nie potrafiłam połączyć postaci z własnymi wspomnieniami.Jako kobieta o słowiańskiej krwi powinnam znać bajki o Dziadku Mrozie itp.Cóż, tak nie jest;) Ale zrobiłam rachunek sumienia i postanowiłam to zmienić.Z cichym marzeniem, ale realnym, wkroczę do świata pełnego zapomnianych bajek znajdującego się pod Moskwą. W miejscu, gdzie są bezpieczne.I pozostanę w nim na długo... ---Artystycznie przybraną wersję znajdziecie tu---: http://iluminacja-zmyslow.blogspot.com/2013/03/matrioszka-w-basnie-przybrana.html