2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Piąta pora roku

Piąta pora roku - Mons Kallentoft "ŚWIAT NA ZAWSZE SPACZONY(...)" W świecie dominują kolory bieli i czerni...Nie ma odcieni szarości, litości ani czystości.Istnieje tylko krzywda, ból i zbrodnia... "Pomieszczenie zła to pokój, do którego zawsze wracamy.Prędzej czy później, nawet wbrew woli." Tak przynajmniej przedstawia nam rzeczywistość Mons Kallentoft w "Piątej porze roku". Jest to następna część historii detektyw Malin Fors w której po raz kolejny autor przedstawia nam los kobiet okrutnie potraktowanych przez mężczyzn.Bestialsko.Zwierzęco.Nieludzko. Do tej pory skandynawskie kryminały były mi znane jedynie dzięki postaci S.Larssona.Mons Kallentoft wprowadził mnie w nowy wymiar- przedsionek piekła i kryminału z 'męskiego' punktu widzenia.Jestem szczerze zdumiona faktem, że tak odpychająca książka - dokładnie historia zawarta w niej - może w tak dużym stopniu zaintrygować czytelnika, przykuć jego uwagę. Gdy po raz pierwszy książka trafiła do moich rąk nie byłam świadoma z żadnym razie,że jest ona jedną z cyklu o odważnej lecz niezwykle problemowej komisarz Malin Fors.Jednak narracja poprowadzona została w tak pomysłowy sposób,iż czytelnik nie czuje istotnego braku informacji zawartych we wcześniej opisanych historiach.Potraktowano mnie jak wypaczonego wycieczkowicza, który przypadkowo trafił do autokaru pełnego nieznanych mu popaprańców. Do 'zapoznania' dochodzi bardzo szybko i po zaledwie sekundzie czytelnik identyfikuję się z głównym bohaterem, w tym przypadku kobietą z problemami. W "Piątej porze roku" mamy do czynienia z postaciami , które publicznie piorą brudy, opisują własne 'ja'. Głos Malin jest jednym z głosów pojawiających się na kartach tej powieści, lecz zawsze są to odbicia mrocznych, spaczonych i niepewnych myśli prezentowanych sylwetek bohaterów. Mistrzostwem według mnie jest zastosowanie niemego obserwatora, nie biorącego udziału w akcji lecz będącego jej istotnym elementem.Mianowicie, duchowa obecność zmarłej- brutalnie zamordowanej - kobiety, kata/ sędziego wytykającego błędy, dokonującego skazującego wyroku na wieczne potępienie. Dzieło Monsa Kallentofta to przede wszystkim protest przeciw bestialskiej przemocy stosowanej przez mężczyzn o psychopatycznych zapędach wobec niewinnych kobiet.Obrazy prezentowanych zbrodni są tak ohydne, cierpkie i rzeczowe, że kobieta czytając tę pozycję ma poważne problemy z wyciszeniem uczuć i myśli.W "Piątej porze roku" to płeć piękniejsza - wyraźnie słabsza - cierpi przez wybujałe ego mężczyzn. Ich chuć jest tak 'przeładowana', że każde kolejne morderstwo napawa czytelnika coraz większym obrzydzeniem. Książki pertraktujące o przemocy seksualnej nigdy nie są proste w odczytaniu. Zawsze zatruwają organizm człowieka i pozostawiają go zbolałego i jakby nie patrząc, zobojętniałego na zło. Tytuł książki zobowiązuje do głębszych przemyśleń. Zdanie to brzmi banalnie jednak w jakimś sensie przybliża główną myśl autora. Słyszymy piąta pora roku...to taka istnieje? Znajdująca się gdzieś pomiędzy, pojawiająca się w najmniej spodziewanym momencie, często niosąca smutek i melancholię...czyżby nie?Moje myśli są błędne? Trudno wyjaśnić coś co posiada więcej niż jedno znaczenie. Tak więc, powieść kryminalna Monsa Kallentofta w swoim tytule obwieszcza już, że nic nie jest pewne i zawsze może pojawić się ta niechciana piąta pora roku...zakłócić ustalony odgórnie porządek. Wynika z tego ,że natura u Skandynawa jest bezpośrednim uczestnikiem zdarzeń. Czuje, oddycha, krzywdzi, niszczy.Nie jest ani pięknem ani delikatnością. Nie posiada krzty spokoju. Ryczy. Gwałci. Morduje. "I las; tak jakby sama natura zbudziła się do życia i zaatakowała kobiety, by unicestwić ich świadomość, wyrwać z ludzkiej wspólnoty." "Piątą porę roku" trudno jest polecić komukolwiek. Książki tego rodzaju czyta się bez emocji i z ciekawości. W tym przypadku - popapranej ciekawości. Więc, Czytelniku sięgasz po nią na własną , nieprzymuszoną odpowiedzialność. "Człowiek za człowiekiem. Uczucie za uczuciem. Oddech za oddechem." A potem...już nic więcej. * Wszystkie cytaty zawarte w opinii pochodzą z prezentowanej książki.