2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Anna we krwi

Anna we krwi - Kendare Blake Wiedziona już pewnym doświadczeniem, widząc okładkę "Anny we krwi" czułam podskórnie nadchodzący kataklizm. Katastrofę, zderzenie dwóch światów. Myślę sobie: 'Kolejny kicz?', ' Nadrabianie formą nad treścią?'. Nigdy nie myliłam się bardziej. Krew zawsze kojarzyła mi się z wampirami. Niekoniecznie dobrze. "Anna we krwi" jest dosłownie w niej skąpana. Pojedyncze krople wsiąkają w nasze pory skóry wraz z treścią i rozwijającą się akcją.Świat czerwienieje, gniew wrze w żyłach a po policzkach płyną łzy. Nie będę tworzyła rozbudowanej opinii, bo nie potrafię.Nie mogę skupić się na autorze, walorach artystycznych,kunszcie i wykonaniu. Teraz są we mnie tylko emocje. Historia Anny jest najbardziej frapującą i przerażającą z jaką miałam do czynienia. Blada, czarnowłosa dziewczyna ma tylko jedno marzenie: chce żyć. Chce być wolna. Oba te marzenia są praktycznie jednym. Zamordowana przez osobę najbliższą jej sercu,obłożona klątwą, stała się potworem. Musiała zabijać. To nadawało jej martwemu losowi jakiś pokraczny sens. Ocalenie pojawiło się wraz z mężczyzną, pogromcą.(" Jesteś moim zbawieniem.Sposobem na pokutę.Dzięki tobie będę mogła odkupić wszystkie swoje winy.") Anna mogłaby stać się legendą, bajką opowiadaną niesfornym dzieciom, które szukają kłopotów. Jednak byłyby to wyjątkowo soczyste i makabryczne opowiadania. Cały tragizm jej postaci do głębi poruszył moje serce i wzburzył krew. Doszłam do wniosku ,że miłość nie zawsze jest.Czasem to poczucie obowiązku, czasem niezrozumiała więz. Anna i Cass obdarzyli się bardzo dziwnym uczuciem. Ciemnym, głębokim, tętniącym, metalicznym i rubinowym jak sama krew, która wciąż krążyła w Annie. Duch i człowiek ? Otóż to. Cóż , chciało by się powiedzieć ' miłość nie wybiera'. Jednak tu zadecydował sam człowiek, Anna. ( " Nie boję się. Mimo szalejącego w głowie pożaru i świadomości, że coś tu po mnie przyjdzie, coś, co mogłoby bez trudu wyrwać mi śledzionę i przekłuć ją niczym napełniony wodą balon, nie czuję lęku. Jest ze mną Anna.Wzajemnie się ocalimy. Uratujemy wszystkich. A potem przekonam ją, iż powinna zostać. Ze mną.") Kocham książki za ich nowatorstwo. Za ich tajemnicę i własny niepowtarzalny smak, zapach,dotyk , oddech. Są dla mnie jak żywe istoty. Zawsze któraś z postaci zostaje gdzieś ze mną. Kryje się w poduszce, kartce, zamyślonym uśmiechu. W tym przypadku jest nią Anna. Jedno mogę wam, Drodzy Czytelnicy powiedzieć w sekrecie. Nie czytajcie tej książki nocą przy świetle księżyca. Nie spodziejecie się, kiedy na waszą rękę skapnie kropla krwi a wy po prostu wrzaśniecie. Zobaczycie bladą dziewczynę o wężowatych włosach i pomyślicie 'To się nie dzieje naprawdę.' Ależ nie... To dzieję się w Waszej głowie. Krwistej lektury życzę;)