2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie

Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie - Bill Bass, Jon Jefferson MEDYCYNA SĄDOWA OD KUCHNI. Przyzwyczajona do książek przepełnionych subtelną magią, natrafiając na "Trupią Farmę" roześmiałam się tylko.Jednak zaniosłam książkę do domu i przeczytałam. Po lekturze mogę przybić piątkę Mary Roach i zgodzić się z nią, że"chyba jest ze mną coś nie tak,ale lektura tej książki naprawdę sprawiła mi dużą przyjemność." Zaskakujące,niewyjaśnione morderstwa,wstrząsające antropologiczne anegdoty dotyczące zwłok,szczegółowe opisy identyfikacji ludzkich szczątków.To tylko prapoczątek tego co jest esencją książki. "Zmarli mają wiele do powiedzenia,ale mogą usłyszeć ich tylko ludzie odpowiednio wyszkoleni i obdarzeni specyficznym darem.Tylko ci wyjątkowi ludzie potrafią zinterpretować język,który niewielu chce w ogóle usłyszeć,a jeszcze mniej zrozumieć". Każdy kolejny rozdział to nowa przyprawiająca o dreszcze historia.Opowieść o szczątkach dziedzica Lindy'ego Szczęściarza(Kości Orlęcia), wykopaliska przy rzece Missouri(Mrówki),szczątki kobiety,która stała się bohaterką nauk sądowych, sprawa małej Lisy(Kości w rzece)czy zaskakująca historia ciała pułkownika Sky'a to tylko nieliczne opisane w tej książce. W cieniu, albo raczej blasku tych trupich opowieści materializuję się nam powoli ogólny sens "Trupiej Farmy" A mianowicie jest w niej opisany "ośrodek zajmujący się systematycznymi badaniami ludzkich ciał,dziesiątków, a potem i setek zwłok;laboratorium,gdzie natura mogła swobodnie,we własnym tempie zająć się śmiertelnymi szczątkami, w różnorodnych eksperymentalnych warunkach." Niecodzienność tego przedśięwzięcia najpierw budzi niesmak, potem przerażenie, aż w końcu podziw i fascynację.Prowadzenie takiego typu działań wydaję się nam nierealne.Obserwowanie gnijących zwłok! Ale czego nie robi się w imię nauki? Książka jest całkowicie poświęcona rozwojowi antropologi sądowej i wszystkich pokrewnych jej dziedzin.Dowiadujemy się wiele na temat budowy ludzkiego ciała,układu kostnego, czy jak odróżnić czaszkę kaukazodialną od negrodialnej.Lecz najbardziej fascynujące jest to,że poznajemy piętno śmierci w naukowym wymiarze."Czyste",pozbawione emocji opisy , pisane z pewną dozą humoru rozbijają człowieka na części pierwsze. Ani jedno opisane badanie na szczątkach nie przyprawiało mnie o mdłości,wręcz z irytacją i dziwną fascynacją czekałam dalszego "rozpadu" wypadków. Książka jak alchemiczny płyn przepływa przez myśli czytelnika pozostawiając w nich osad wiedzy antropologicznej.Świetne i wyszukane poczucie humoru stonowane w momentach ,gdy historia wywołuje ciarki. Co zrobilibyście otrzymując szczątki człowieka nie mając chłodni? Czy tak jak profesor Bass umieścilibyście je w schowku na szczotki? Pamiętajcie, "Kości nie zawsze opowiadają całą historię,ale kiedy już tak się stanie historia ta może być fascynująca i przerażająca zarazem." W takim razie chciałbyś/chciała zostać uczennicą/uczniem profesora Billa Bassa? Ja z całą pewnością mogę odpowiedzieć, że tak.