2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Pocałunek Anioła

Pocałunek Anioła - Mary-Claire Helldorfer Ech... ciężko mi wypowiedzieć się na temat tej książki. Jedni twierdzą że krótka i beznadziejna, inni, wspaniała i dająca do myślenia. Ja jestem tak po środku. Już sam początek nie nastraja, a kolejne kartki książki dołują jeszcze bardziej. Dlaczego? Bo to kolejna historia pięknej, ale nieszczęśliwej miłości. Już samo imię bohatera daję do myślenia. Tristan. Podobny człowieczek już opisany był i również nieszczęśliwie kochał. Również umarł. Jego ukochana, Izolda, miała pewne cechy charakteru Ivy. Np. nie wiara w ukochanego. (Imię obu bohaterek też rozpoczyna się na I:)) Zastanawiał i do tej pory zastanawia również tytuł. "Pocałunek anioła". Nie wiem czemu ale wydaje mi się nieadekwatny do książki. Tristan w tej części oswajał się z anielskim życiem i palącą tęsknotą za Ivy. W żadnym wypadku nie był szczęśliwy.Bo właśnie pocałunek anioła kojarzy mi się ze szczęściem i pewną czystością. Tej czystości zabrakło, był gniew i niewiara. A wracając do nieszczęśliwej miłości, to niestety muszę przyznać że ludziom takie opowieści przesycone tragizmem się podobają, Tristan i Ivy zakochują się w sobie dość niewinnie i to już nas urzeka. Nie ma żadnego przysłowiowego "bum " i słów " ja bez ciebie żyć nie mogę." Miłość rozkwita tak jak oni. A wypadek jest zawiązaniem akcji, bardzo przykrym zresztą .Bez niego żadne z nich nie zrozumiałoby esencji miłości i jej prostoty. To nie chwalebne czyny ją tworzą tylko "Tristan musiał skręcić,ponieważ samochód obrócił się w prawo, uderzając jelenia bokiem. Żeby ją chronić." Nieświadome zachowanie jet właśnie dowodem miłości. takie małe motto na koniec:) "Byle podmuch wiatru może zgasić lampę- Trzeba uważać" Antoine de Saint- Exupery