2 Obserwatorzy
2 Obserwuję
Nigrum

Nigrum

Teraz czytam

19 razy Katherine
John Green
Listy
Jack Kerouac, Allen Ginsberg
Pan Mercedes
Stephen King

Zbrodnia i kara

Zbrodnia i kara - Fiodor Dostojewski Jest to chyba jedyna lektura przeczytana przeze mnie jednym tchem.Bardzo silnie oddziałuję na ludzką psychikę.

Wrócę po ciebie

Wrócę po ciebie - Guillaume Musso Nie potrafię zmusić się do dokończenia tej książki. Banalna historia w stylu "Dzień świstaka". Ile można czytać o facetach , którzy pod wpływem dziwnych splotów zdarzeń zmieniają się ale tylko pozornie?

Wampiry z Morganville. Księga 1: Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn

Wampiry z Morganville. Księga 1: Przeklęty dom. Bal umarłych dziewczyn - Rachel Caine Książka ta już na półce wołała mnie ku sobie. Ciekawa, pisana z pazurem , nie owijająca w bawełnę.Bohaterka to szara myszka z którą każda dziewczyna może szybko zasymilować. Jest oczywiście i mężczyzna Clare, Shane. Przystojny, opiekuńczy i niepodważalnie boski:)Polecam każdemu lubiącemu romanse z odrobiną pieprzyku i mnóstwem wampirów...:)

Nocny patrol

Nocny patrol - Siergiej Łukjanienko Utrzymana w fajnym klimacie komunistycznej Rosji. Bohater jako urzędnik Nocnego Patrolu walczy z istotami ciemności : wampirami, wiedzmami itp. Jako nowe zadanie otrzymuje ochronę chłopca, niesklasyfikowanego czarodzieja, znajdującego się na pograniczu dobra i zła. Bohaterowie do transportu potrzebują własnych cieni które przenoszą ich w krainę obrzydliwego sinego mchu, krainę zaświatów. Książka naprawdę godna uwagi.

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet - Stieg Larsson Kiedy sięgnęłam po ta książkę miałam mieszane uczucia.Jednak z każdą stroną lubiłam ją coraz bardziej. Muszę przyznać że bohaterka tel książki to naprawdę ciekawa osobowość. Wobec całości przykulawił trochę główny bohater . Miałam nadzieję że wojownicza kocica Stiega spotka trochę młodszego amanta.:p 40 to chyba trochę za dużo:D

Mechaniczny anioł

Mechaniczny anioł - Cassandra Clare Autorka serii Dary Anioła i w tej książce popisała się kunsztem pisarskim.Świat dziwnych maszyn , przesycony magią czasów elżbietańskich plus bohaterka o wręcz nagannych zasadach moralnych dają naprawdę dobrą mieszankę wybuchową. Szkoda tylko że postaci mężczyzn kreowanych przez Cassandre zawsze opierają się na kontrastach-zły i dobry. Oczywiście Will i jego przyjaciel podbili moje serce, tego nie mogę zaprzeczyć.:)

Intruz

Intruz - Stephenie Meyer Książkę ta czytałam dokładnie osiem razy. Opisana historia Melani tak baaaaaardzo zapisała się w mojej pamięci że wystarczy że zobaczę ja na półce i zbiera mi się na płacz.Walka człowieka z tytułowym intruzem chyba jest symbolem naszej trudnej asymilacji w świecie. Miłość Melani do Jareda jest jedną z najpiękniejszych z jaką miałam do czynienia. Polecam!!!!!!!

Jutro 5. Gorączka

Jutro 5. Gorączka - John Marsden Z książkami tego autora jest tak że każdy kolejny tom wprawia w zachwyt. Myślisz że Homerowi i innym nie może już nic gorszego się stać a tu proszę ... Lee zdradza wszystkich. Potęga strachu i determinacji w tej książce jet powalająca.wydarzenia nie sa układane losowo, kumulują się w ostatnich aktach. Właśnie takie książki lubię. Czytając ją,już jako kolejną 5 część nie ogarnia cię wrażenie przytłoczenia przez wojnę. Ti ty razem z bohaterami uciekasz z płonącej stodoły, zabijasz niewinnego strażnika, wycierasz krew z drzwi. Czujesz smak strachu równie mocno jak bohaterowie i równie mocno jak oni wystrzegasz się go i poszukujesz alternatywnych dróg ucieczki.

Faust, cz. I

Faust, cz. I - Johann Wolfgang von Goethe Jako lektura prezentuje się naprawdę porządnie. Dużo rubasznego humoru, nie banalnych tekstów itp.

Drużyna Pierścienia

Drużyna Pierścienia - J.R.R. Tolkien kocham kocham kocham :*****

Czarodziejka z Księżyca t. 1

Czarodziejka z Księżyca t. 1 - Naoko Takeuchi Pierwsza moja "książka" dzieciństwa , która przyniosła mi tyle radości. Byłam mała , pulchna i biegałam z tym komiksem jakby był darem od samych niebios. Naprawdę to były zabawne czasy...;D

Angus, stringi i przytulanki

Angus, stringi i przytulanki - Louise Rennison Nigdy w swoim życiu nie czytałam niczego tak zabawnego jak właśnie pamiętniki Georgi:) A wszystko oczywiście się zaczęło od... chłopaka.Georgia i jej przyjaciółki wyznaczyły sobie misje poderwania Robbiego, boskiego Boga Sexu;)Czy to nie słodkie, że przy tym zdążyły ogolić sobie brwi, zaliczyć pierwsze całuśne spotkania i stworzyć Skale całowania? A w tle oczywiście poruszał się bezszelestnie(czyli całkiem głośno:)) Nieustraszony i prawdopodobnie chory psychicznie kot, Angus.

Chudszy

Chudszy - Richard Bachman Opinie wobec książki "Chudszy" Stephena Kinga są według mnie dziwnie podzielone. Jedni uważają tą powieść za ' gorszy dzień ' w dorobku tegoż autora, inni z poczuciem niewytłumaczalnego lęku chwalą ją sobie. Ja należę do grupy pochlebców. Nie uważam się za znawce Kinga i nigdy nie będę uważała. Chociażby biorąc pod uwagę ilość przeczytanych przeze mnie powieści jego autorstwa. Pomimo tego mam pewne porównanie i dzielę książki Stephena na te dla ducha i dla... ciała?:) Te pierwsze są niezwykle alegoryczne, poprzetykane metaforami i spostrzeżeniami autora jak dobra kasza skwarkami.;)Powieści znajdujące się po drugiej stronie szali ,a i owszem , również przekazują głębszy sens makabry , ale są właśnie mocno nacechowane krwią zarezerwowaną wyłącznie dla horrorów .Czytając je mamy drżeć, lękać się o kolejny dzień, czuć pot i łzy... czyli wszystkie nasze emocje skupiają się zasadniczo na ciele.Chcąc nie chcą pozwalamy umysłowi przejść w stan uśpienia. "Chudszy" wywarł na mnie niezwykłe wrażenie. Tak jak wielu czytelników nie wyłączałam krytycznego punktu widzenia podczas lektury , jednak , kiedy płynnie znalazłam się w horrorze Billy'ego i tak jak on zaczęłam widzieć w lustrze własną klątwę raptownie zmieniłam zdanie. King to mistrz metafory, tak uważam ja i zdania nie zmienię. W prezentowanej książce doszukałam się tak wielu ukrytych i litych znaczeń , że nie potrafiłam ich 'ogarnąć'. Skulona w kąciku rozmyślałam o człowieku tak chorym i nieszczęśliwym , błądzącym gdzieś po omacku w poszukiwaniu recepty na lepsze jutro. Lekarstwa , które miało uleczyć jego duszę , a sprawiło jedynie , że poznał i odkrył w sobie coś , co mógł nazwać żywą istotą , tak dogłębnie złą w swej naturze. Przez długi czas uważałam klątwę za coś prawdziwego. Pewien Cygan uświadomił mnie , ze prawdziwe są tylko złe intencje ludzkie ...oraz ich nieświadomość życia, jego kruchości i braku stateczności. Ten Cygan odegrał naprawdę ogromną rolę mediatora pomiędzy diabłem a mniejszym złem w powieści "Chudszy". I miał rację , kiedy powiedział , że wszyscy muszą mieć swoją karę , nawet za rzeczy niezawinione , bo żyją i są połączeni niewidzialnymi nićmi z innymi ludźmi. "Chudszego" poleciłabym wszystkim tym , którzy każdego dnia zastanawiają się czy zdarzenia nadprzyrodzone naprawdę mają swoje miejsce w rzeczywistości. Moi drodzy, ja jestem zdania , że i owszem zdarzają się , al my nie chcemy ich widzieć. Tak jest prościej. Patrzymy tylko na to , co według naszego uznania jest nam potrzebne. Reszta jest czymś paranormalnym.

Apokalipsa Z: Początek końca

Apokalipsa Z: Początek końca - Manel Loureiro „Apokalipsa Z „ to czysta degradacja przestrzeni odpowiadającej za pozytywne myślenie. Jest głęboko zakorzenionym wirusem zabijającym te nieliczne strefy w których odnajdujemy takie pojęcia jak ‘ wiara ‘ i ‘nadzieja’. Niszczy spokój myśli bezpiecznie zakamuflowanych gdzieś w czeluściach naszego umysłu. Emocje towarzyszące nam podczas lektury nie należą do najprzyjemniejszych. W worku pełnym okropności doszukujemy się właśnie tego , czego boimy się najbardziej – utraty kontroli nad ciałem, a nawet duszą. Martwy, jednak żywy. Bezwolny, mimo tego zabójczo szybki. Nieprawidłowość ożywiona głupotą ludzką… Same koszmary rodzące się w głowie prostolinijnego człowieka. Żywe trupy, zombie przeważnie znajdowały swój dom w krajach tak nam odległych czasowo jak dajmy na to Ameryka. Za sprawą Manela Lourego zobaczyliśmy te potwory w Madrycie, Polsce, Rosji …Europie. Czyli w miejscach uważanych przez nas jako nietykalne. Przyznam , że podczas lektury czułam się wyjątkowo nieswojo. Manel Laury zadziałał niebywale sprytnie przedstawiając nam opowieść o narodzinach żywych trupów w formie niecodziennego pamiętnika- najpierw bloga, potem dziennika. Nie jest to oczywiście nowatorski pomysł, ale połączone z doskonałym kunsztem pisarskim tegoż autora daje skrupulatny zapis najgorszego horroru jaki może dotknąć niczego niespodziewającego się człowieka. Główny bohater nie jest szarym obywatelem. To bogaty adwokat mieszkający nie w domu , a w fortecy, co zresztą staję się dla niego podarowaną przez los kartą życia . Ma kota, wspaniałe ubrania , sprzęty domowe… Życie pełne luksusów nie danych zwykłym obywatelom na co dzień. Pewnego dnia odkrywa wraz z milionami ludzi , ze świat przestał być bezpieczny – stał się hermetycznym zbiorowym grobem. A za sprawą czego? Nieświadomości ludzkiej, przypadku, głupoty… czyli tego , co na co dzień jest źródłem wielu nieporozumień na skale mikro. Nagłość z jaką mnożą się problemy zaskoczy niejednego. W ciągu kilku tygodni bohater mierzy się ze śmiercią , upodleniem ludzkim , stratą … Staje się pełnokrwistym człowiekiem, świadomym swej kruchości i śmiertelności. Stawia sobie cele linearne – przeżyć , znaleźć schronienie . Nic poza to. Pieniądze nie mają wartości , nawet przyjaźń czy miłość. Z każdym dniem nabiera większego ‘wyrachowania’, doświadczenia jak się okazuję później niezwykle mu potrzebne. Książka ma w sobie coś zgniłego. Makabryczne obrazy malowane przez Manela mogą odstraszyć nie jednego. Pisarz ten nie bawi się w pół środki, zniszczone, spalone i zgrabione miasto usiane trupami nie pachnie różami i nie przypomina tych jawiących się często w katastroficznych filmach. Trzymamy w rękach książkę o zombie dokonujących zagładę. Przez chwilę wahamy się czy czytając tą że makabrę… sami nie staniemy się jej częścią i na zawsze opuścimy bezpieczny kącik we własnym pięknie ułożonym świecie. Powiem wam jedno, wątpliwości to zdrowa oznaka. Oznaka naszej poczytalności , ale książka powinna być przez nas przeczytana. Z racji tego , że … nigdy nie będziemy pewni czy aby jakiś wirus nie plądruje zapomnianego kraju sąsiadującego nam . ;)

Wielki Gatsby

Wielki Gatsby - Francis Scott Fitzgerald Marzenia bezsprzecznie są warte spełnienia. Jednak człowiek niekonsekwentnie , najczęściej, dąży do ich spełnienia.Sam misternie układa na swojej drodze co rusz nowe przeszkody. Gatsby postępował inaczej. Bohater książki Francisa Scott Fitzgeralda z każdym dniem , tygodniem, miesiącem, rokiem... sumiennie budował własne królestwo, aktywizując krok po kroku głęboko zakorzenione pragnienia, niekoniecznie własne. Powieść "Wielki Gatsby " to zastanawiająca forma groteski dotyczącej młodego pokolenia rozkochanego w jazzie. Jak mocno kochać , by być w pełni zrozumianym i zaakceptowanym przez tą drugą istotę? Jak wielki smutek może mieścić w sobie jedna osoba? Kiedy marzenie przestaje być pragnieniem, a staje się urealnionym, spłyconym zdarzeniem ? Co jeśli chęć, żądanie, nabiera wyolbrzymionego wyrazu i płowieje w kontakcie z porywczym wiatrem samej rzeczywistości? Taki los spotkał Gatsby'ego. Bohater ten pewnego dnia zorientował się , że jego marzenia, całe życie, to jedynie nieosiągalne westchnienie kapryśnego losu. Przestał marzyć, zaczął uzupełniać. Uzupełniać kolejne odnośniki mające dać mu szczęście, które tak naprawdę wcale tego nie zapewniały. Przeznaczenie bywa przewrotne Moi Drodzy. Zapytajcie Gatsby'ego . Może wyjaśni Wam jak powinno się marzyć?

Ilustrowany człowiek i inne opowiadania

Ilustrowany człowiek i inne opowiadania - Ray Bradbury Niekoniecznie z własnej woli ostatnio napotykam wciąż na swej czytelniczej drodze na książki z motywem przewodnim „ ghost story „ . Różnią się one nieco od popularnego motywu powieści grozy tym , że dusze te nie zamieszkują dziwnych opactw, zamków, chat itp. Historia ma swoje głębokie zakorzenienie w rzeczywistości, a widmowa postać jest wręcz jej uzupełnieniem. Takie spostrzeżenie mogę przypisać do ostatnio przeczytanej przez mnie książki Raya Bradbury’ ego „ Ilustrowany człowiek”. Jest to zbiór opowiadań , którego głównym spoiwem są martwe istoty powracające do świata by spełnić ważną, przypisana im odgórnie role. Przeważnie niosą one ze sobą coś , co jest nieuniknione , zrozumienie istoty prawdy . Bezpieczeństwo również nabiera inny odcień , bardziej zagadkowy, jednak współgrający z samą niematerialną osoba. Rzeczywistość zostaje zamieniona na coś odpowiedniejszego – pewną płaszczyznę linearną do punktu zwrotnego w życiu każdego bohatera. Raya Bradbury’ ego znamy przede wszystkim dzięki „Kronikom Marsjańskim.” Książka ta również znajduję się w mojej biblioteczce. Przyznam z ręką na sercu , jak to się często powiada, że dzięki temu człowiekowi zrozumiałam , że fantastyczne zdarzenie nie musi być całkowicie fantastyczne. Jest ziarnem z którego kiełkuję rzeczywistość. Polecam niespełnionym magikom błądzącym wśród marzeń.